U mnie śnieg pada od trzech dni, jest cudownie.
Samochód w warsztacie, na działce sprzątnięte,kotki dostały wspaniale domki,
można odpoczywać i poczytać dobre książki..
hi hi
Można tak pomyśleć gdyby nie Święta Bożego Narodzenia .
To dla mnie bardzo intensywny okres.
Musiałam dokupić druty bo jak mam nowy pomysł a druty zajęte to potem już mi się nie chce zaczynać.
Równolegle robię kilka prac, nie mówiąc już o szyciu, o decu bombkach i serduchach haftowanych.
cały stół rozłożony papierami ,robią się kartki BN.
Spieszę się....
Hmm co ja jeszcze robię???a wiem gotuje,sprzątam,piorę, prasuję i chodzę do lekarzy i na basen.
Zabrzmiało jak rachunek z życia.
Tak zabrzmiało, bo niedługo mam swoje 65 urodziny i tak widzę jak to życie normalnie mi ucieka.
ale o tym będzie innym razem..
Dzisiaj pokażę co ostatnio poczynilam
Teraz czytam świetną książkę "Patrząc w słońce" Irvina Yalom.
autor jest terapeutą
Książka pozwoli każdemu w jakimś momencie życia uświadomić sobie że jesteśmy śmiertelni.
Wiele sygnałów o tym świadczy:siwiejące włosy,przygarbione plecy,spoglądanie na dawne zdjęcia swojej młodości,kolejne urodziny.
Myślę że niedługo wiecej napiszę na ten temat.
Zrobiłam dwie bransoletki w technice mixu
w Biedronce kupilam sympatyczne lampiony oszronione z listkami/to tak na poprawę humoru/
Piękne weekendu Wam życzę!
jaga