niedziela, 24 lipca 2011

Ważka ,placki z cukinii i kredens

Lipiec już prawie się kończy , ach te dni tak szybko uciekają.
Miło było spędzać czas z dziećmi,wnukami..Pracowity tydzień miałyśmy z Patrunią, zdarłyśmy siedem warstw farb olejnych z kredensu,ciężka praca..

Kredns stanie w nowym mieszkaniu Patrycji
Dół już jest skończony ,góra w połowie.
Oprócz Jeziora Białego, które jest bardzo znane jest również Jezioro Glinki ,dzikie i zarośnięte nad które chętnie jeżdzimy. Jula uwielbia "kąplej " w jeziorze.

Nad jeziorem Patrunia znalazła ważkę i bawiła się z nią trawą.



Patrunia kupiła kaloszki ,Julia z samego rana zaraz je ubrała, fajnie pasują do piżamki.



cukinia u nas obrodziła więc placuszki są na talerzu bardzo często.



Moje ulubione floksy, pachną pięknie i cudownie wyglądają.
Na lato polecam książki o tematyce impresjonizmu z życia znanych malarzy Degas , Monet i Renoir.
Zrobiłam kolejną serię z motywami Paryskimi na zamówienie oraz pudełko z nasturcja.




37 komentarzy:

  1. Piekne kredens! Juz sobie wyobrazam ile pracy Cie kosztowal zdzierajac tyle farby. Brawo! Bedziesz malowala?
    Cudna paryska seria!

    Pozdrawiam
    Dagi

    OdpowiedzUsuń
  2. Jaga taki kredens pamiętam w domu mojej Babci :)))
    Maleńkie kaloszki bajkowe :)))
    Ja na swoją własną cukinie jeszcze czekam :))
    Buziole niedzielne :***

    OdpowiedzUsuń
  3. Dagi Mara kredens będzie tylko bielony woskiem ,bo są cudowne słoje drewna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj napracowalas sie przy kredensie, ale na pewno warto, juz wyobrazam sobie jaki bedzie piekny. Seria z paryzem w roli glownej bardzo mi sie podoba.
    pozdrawiam
    Basia

    OdpowiedzUsuń
  5. Artambrozja, to jest kredens po moich rodzicach.
    Basiu dziękuję

    OdpowiedzUsuń
  6. No, Kochana...taki kredens to marzenie każdej bloggerki, ale świetnie zdaję sobie sprawę ile pracy kosztuje zdarcie farby olejnej. Oczami wyobraźni widzę kredens już gotowy. A nasturcjowa herbaciarka urocza.
    Buziaki dla Was

    OdpowiedzUsuń
  7. Podobny kredens stał w kuchni, w mieszkaniu mojego dzieciństwa. Gdy byłam starsza ozdabiałam szyby kredensu malując od wewnątrz farbami plakatowymi kwiaty. Łatwo można je było zmyć, gdy się znudziły.
    Z serii paryskiej wpadła mi w oko szafka na klucze.

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekny kredes, u mnie w rodzienie byl podobny!pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. KREDENS...BABCINY-CUDNY...A PLACUSZKI..MNIAM MNIAM...A TE NASTURCJE..JAKIE PIEKNE-POZDRAWIAM:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna ta paryska seria! A i nasturcje bardzo mi się podobają. Kredens mam nadzieję zobaczymy jak będzie gotowy :-)
    Pozdrawiam wciąż jeszcze lipcowo,
    Monika

    OdpowiedzUsuń
  11. Jagusia!!!

    A jak robisz te placuszki z cukinii????

    Patti

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam ogromny sentyment do tych kredensów, u nas mówimy na nie "byfyj":) Dokładnie taki sam też odrestaurowaliśmy po babci męża i stoi u nas w kuchni:)
    Cukinie też u nas obrodziły bardzo:)
    śliczne fotki dzieci:)
    pozdrawiam,

    OdpowiedzUsuń
  13. Marzę o takim kredensie! Cały komplet ,który zrobiłaś jest piękny i wnusia Ci się udała:DDD Pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
  14. Wakacje to piękny wynalazek :-)
    Identyczne kredensy miały moje Babcie...

    OdpowiedzUsuń
  15. KREDENS cudo, taki bialy u mojej prababci stał, tylko szybki gładkie były , a na pólkach szydełkowe koronki
    KonKata

    OdpowiedzUsuń
  16. Ależ u Ciebie pracowicie :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. piękne to wszystko, ale chyba najpiękniejszy jest uśmiech tej księzniczki :):)

    OdpowiedzUsuń
  18. seria z paryskimi motywami cudna !!! Jak zwykle wszystkie rzeczy które wychodzą spod Twoich rąk, dlatego zapraszam Cię na mojego bloga bo tam jest dla Ciebie niespodzianka !!! pozdrawiam, ewa

    OdpowiedzUsuń
  19. Jaguś dzięki za nazwę kwiatków, floksy, piękna smakowita nazwa. Może nie uwierzysz, ale ja je lubię... właśnie...są smaczne :)
    Pracy z kredensem nie zazdroszczę, ale efektu na pewno, gdy tylko go pokażesz!

    Piękne Twoje prace :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Witaj Jaga:0)
    Mam bardzo podobny kredens, też czeka go renowacja:)drugie życie...czekam niecierpliwie na Twoją odsłonę kredensu, może będzie dla mnie inspiracją:)
    Piękne przedmiociki pokazałaś...szafeczkę i pudełeczko:)
    Śliczna mała dziewczynka:)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  21. Uf...jak zobaczyłam Twój kredens zamarłam, bo wiem ile to pracy bo właśnie kończymy nasz, ale wiem też , że i duża satysfakcja, więc przyjemności też będziesz miała sporo. Seria z Paryżem w prawdziwie paryskich kolorkach. Śliczna.

    OdpowiedzUsuń
  22. Maria Par- kredens będzie stał w nowym mieszkaniu córci.
    Muna ja tez mam sentyment do tego kredensu.
    Bree,Qra domowa-dzięki
    Monho Jak tylko ukończymy to na pewno pokażę
    Patti jak znajde wolną chwilkę napisze przepis.
    Magdalena -fajna nazwa "byfyi" ,a jaki to region?
    mamurda,Ata,Olga -dzięki
    Mirelka- masz rację wnuczka daje nam wiele radości.
    Ewamaison-dziękuję
    Jomo- floksy kojarza mi sie tak jak malwy z domowym ogródkiem i z drewnianym płotem.

    OdpowiedzUsuń
  23. Niezle musialyscie sie napracowac przy zdzieraniu farby z kredensu, a mnie juz teraz ciekawi efekt koncowy.
    Floksy przypominaja mi babciny ogrod a pudelko z nasturcja wyszlo fenomenalnie:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Idziesz jak burza Jago, skoro znajdujesz czas i na przyjęcie gości i na wyjazdy z wnusią i na wszystkie domowe sprawki oraz TAKI ogrom roboty jak zdzieranie starych warstw farby z kredensu!Podziwiam Cię nieustannie i wciąż:))Córka będzie miała piękny mebel, można jej zazdrościć:))
    Pozdrowienia
    ps ten Paryż jest absolutnie zabójczy!!!!
    A mam jeszcze pytanie, czy masz pojęcie czy na zwykłych meblach takich wiesz z BRW można by machnąć jakąś szarawą przecierkę i miałoby to jakiś ciekawy efekt??Bo właśnie się inspiruję i myślę o szafkach łazienkowych, czy by ich nie przemalować z przecierką właśnie, jak uważasz, ma to jakiś sens?
    Z góry dziękuję !

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten Slaski Byfyj jak go odrestaurujesz bedzie cudny.Porazka ze prawie kazdy z tych kredensow ma na sobie poklady olejnej farby::((buuu
    Dzieje sie u CIEBIE w duzym tempie.Fajnie ze macie pozytywna energie.Cukinia oj pyszna juz zajadalam z grila i placuszki tez mniam.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  26. Mam ogromny sentyment do takich kredensów,podobny stał w kuchni u mojej babci,choć nie mamy nic wspólnego ze Śląskiem.( a szkoda bo to inny,magiczny dla mnie świat).
    Dziewczynki mają tyle wdzięku,że same mogłyby stać się wspaniałą inspiracją dla takiego Degas na przykład.
    Floksiki w wazonie bardzo urocze i swojskie.pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow what a great projket.


    hugs Conny

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękna paryska seria, kredens pewnie sporo pracy wymaga, ale za to jak ucieszy efekt końcowy...
    A takie kaloszki to sama bym sobie z chęcią kupiła ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. ¤.°.¤*(¯`°) NICE!!)°´¯)*¤.°.¤

    OdpowiedzUsuń
  30. O moj Boze, moja babcia ma taki sam kredens jak ten Wasz :-) Super blog i super rzeczy tworzysz, uwielbiam paryski klimat...
    pozdrawiam serdecznie z pochmurnej Anglii.

    OdpowiedzUsuń
  31. Jadziu już nie raz mówiłam że zdolna z Ciebie kobieta :D dlatego postanowiłam przyznać Ci wyróżnienie.Zapraszam do mnie po odbiór.

    OdpowiedzUsuń
  32. Czy można prosić o opis zdzierania farby olejnej? W przyszłym tygodniu zabieram się za odnawianie identycznego kredensu (po Babci) i byłabym bardzo wdzięczna za radę - jak te warstwy farby zdzierać? Chemicznie? Szpachelką? Bardzo, bardzo proszę o wskazówki, żebym kredensu nie zepsuła! :))

    Ania

    OdpowiedzUsuń
  33. bardzo mi przykro z powodu śmierci męża.
    Mam bardzo podobny "byfyj"
    możesz zdradzić czym będziecie malować ów mebelek ?
    mój też jest juz zdrapany i czeka na malowanie.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  34. jak masz ochotę na wyróżnienie, to zapraszam.pa

    OdpowiedzUsuń
  35. Ahhh kredens z dziecięcych lat. Wracają wspomnienia z babcinej kuchni, chciałabym, żeby i w mojej kiedyś taki "odnowiony" zawitał. A co do Paryskich motywów, które wykorzystujesz to można zakochać się od pierwszego wejrzenia. Tym bardziej, ze mam sentyment do tego miasta.

    OdpowiedzUsuń

http://www.pinspire.pl/images/follow-button1.png

Liczba wyświetleń w zeszłym tygodniu

Google+ Followers

Szukaj na tym blogu